Przesiadka na nowy silnik to nie tylko puste hasło marketingowe. Dla nas, graczy, oznacza to przede wszystkim wprowadzenie interaktywnej roślinności, która realnie wpłynie na rozgrywkę. Nowa mechanika wysokiej trawy pozwoli na lepsze ukrywanie pojazdów, co doda głębi taktycznej podczas podjazdów pod pozycje wroga. Mapy zyskają też wyraźniejsze ścieżki (tzw. lanes), co powinno ukrócić chaos w pozycjonowaniu, szczególnie na niższych tierach.
Główną gwiazdą aktualizacji będzie Sierra Picada – zupełnie nowa mapa zaprojektowana z myślą o zróżnicowanych rolach maszyn. Znajdziemy tu dedykowane strefy dla ciężkich tanków, szybkie korytarze dla medów i lightów oraz strategiczne punkty obserwacyjne dla niszczycieli czołgów. To klasyczne podejście do projektowania poziomów, które w połączeniu z nowym silnikiem ma szansę stać się nowym standardem jakości w grze.
Wizualnie World of Tanks: Blitz przejdzie lifting efektów cząsteczkowych. Wybuchy, dym i uderzenia pocisków zostały przebudowane tak, by cieszyć oko, ale nie przesłaniać pola widzenia w kluczowych momentach walki. Warto jednak pamiętać o kwestiach technicznych – choć optymalizacja pod Unreal Engine obiecuje płynność, Wargaming zapowiedział zakończenie wsparcia dla najstarszych, najsłabszych urządzeń mobilnych.
