Radosław Ratusznik, dyrektor gry, wyjaśnił, że zespół świadomie odchodzi od ekstremalnie szybkiego parkouru na rzecz walki, która wymaga od gracza większego skupienia i planowania. Zamiast skakać po ścianach, w Valor Mortis będziemy musieli opanować szermierkę rapierem oraz precyzyjne korzystanie z broni palnej w realiach przesiąkniętych nadnaturalnym horrorem.
Dla fanów gatunku soulslike to świetna wiadomość. Zmiana tempa oznacza, że każdy atak i unik będzie miał większą wagę. Twórcy regularnie dzielą się na Discordzie modelami uzbrojenia, które podkreślają ten nowy kierunek – od zdobionych rękojeści rapierów po klimatyczne pistolety skałkowe. To nie jest już gra o byciu cybernetycznym ninja, ale o przetrwaniu wskrzeszonego żołnierza w świecie pełnym spisków i potworów.
Co najważniejsze, wkrótce nadarzy się kolejna okazja, by sprawdzić te zmiany w praktyce. Deweloperzy ogłosili nadchodzące testy gry (playtesty), które mają posłużyć do zebrania opinii od społeczności. To kluczowy moment w produkcji – feedback graczy bezpośrednio wpłynie na to, jak „ciężka” i satysfakcjonująca będzie walka w finalnej wersji, której premiera planowana jest na koniec 2026 roku.
Dlaczego ta zmiana ma znaczenie?
Przejście na „grounded combat” sugeruje, że Valor Mortis chce zająć niszę między dynamicznymi shooterami a wymagającymi grami RPG. Jeśli One More Level przeniesie swoją precyzję z poprzednich hitów na grunt bardziej taktycznych starć, możemy otrzymać jeden z najciekawszych systemów walki FPP ostatnich lat.
