To, co rzuca się w oczy od pierwszej sekundy, to przeskok technologiczny. Dzięki zastosowaniu Unreal Engine 5, miasto wygląda znacznie mroczniej i bardziej namacalnie niż w pierwszej części. Twórcy kładą teraz większy nacisk na walkę i zarządzanie zasobami, co sugeruje, że gra mocniej skręca w stronę klasyków gatunku, nie rezygnując przy tym ze swoich detektywistycznych korzeni.
Deweloperzy z Frogwares zaznaczają jednak wyraźnie: to, co widzieliśmy, to wersja "work in progress". Oznacza to, że wiele elementów – od animacji po efekty cząsteczkowe – może jeszcze ulec zmianie przed premierą. Mimo to, pokazana jakość oprawy i projekt potworów robią wrażenie, oddając beznadzieję świata opanowanego przez nadnaturalną powódź.
Co zmieni się w porównaniu do oryginału?
W przeciwieństwie do pierwszej odsłony, która była bardziej przygodówką z elementami akcji, The Sinking City 2 stawia na:
- Eksplorację wertykalną: Woda w Arkham nie jest tylko tłem, ale dynamicznym elementem zmieniającym dostęp do lokacji.
- Usprawniony system walki: Starcie z eldritchowymi monstrami ma być bardziej wymagające i brutalne.
- Zarządzanie ekwipunkiem: Każdy nabój i apteczka będą na wagę złota, co jest kluczowe dla zachowania klimatu grozy.
Choć data premiery jest jeszcze odległa, ten pierwszy rzut oka udowadnia, że studio wyciągnęło wnioski z przeszłości. Czekamy na więcej konkretów dotyczących mechanik śledczych, które były wizytówką serii.
