To nie jest zwykła rotacja. Vengeance staje się pełnoprawną, 30-dniową kampanią, która może pomieścić do 900 graczy jednocześnie. To, co wyróżnia ten tryb na tle standardowych walk w sercu Tamriel, to drastyczne zmiany w mechanice postaci. ZeniMax stawia tutaj na tzw. "templated builds", co w praktyce oznacza normalizację statystyk i zmodyfikowane umiejętności. Jeśli czuliście, że w otwartym Cyrodiil przewaga sprzętowa weteranów jest nie do przebicia, Vengeance jest odpowiedzią na wasze bolączki.
Kluczowym elementem nowej-starej kampanii jest całkowite wyłączenie Systemu Championa (CP). Bez punktów mistrzowskich walka staje się bardziej surowa i oparta na czystych umiejętnościach oraz zarządzaniu zasobami, a nie na pasywnych bonusach zbieranych przez lata. Warto jednak pamiętać o pewnym haczyku: przedmioty zdobyte w trakcie tej kampanii, oznaczone jako "Vengeance", są przypisane wyłącznie do niej. Nie wyniesiecie ich poza mury oblężonego Cyrodiil, co pozwala twórcom na eksperymentowanie z potężnymi loadoutami bez psucia balansu w pozostałych częściach świata.
Dla fanów lore, powrót Vengeance to kolejna faza chaosu w okresie Interregnum. Gdy Molag Bal próbuje wciągnąć Tamriel w objęcia Coldharbour, walka o Rubinowy Tron staje się jeszcze bardziej zaciekła. Update 50 pokazuje, że twórcy wciąż szukają złotego środka między dostępnością dla nowych graczy a głębią PvP, której oczekują weterani.
