PNC to specyficzny format, gdzie klubowe barwy schodzą na drugi plan, a liczy się narodowa duma i zgranie w często eksperymentalnych zestawieniach. W tym roku w Seulu zobaczymy mieszankę absolutnych weteranów i obrońców tytułów. Największą uwagę przyciągają składy Wielkiej Brytanii (mistrzowie z 2022 roku) oraz Wietnamu (obrońcy tytułu z 2025 roku), które zdecydowały się nie zmieniać zwycięskich formuł i wystawią te same, sprawdzone ekipy.
Dla fanów statystyk i czystego skilla, PNC 2026 to prawdziwa uczta. Koreańczyk Heaven wchodzi do gry jako jedyny zawodnik z dwoma tytułami PNC na koncie (2023 i 2024), co stawia go w roli głównego faworyta lokalnej publiczności. Z kolei gracze tacy jak Vard, ItzzChrizZ oraz luke12 przechodzą do historii, pojawiając się na swoim szóstym z rzędu turnieju Nations Cup – ich doświadczenie w adaptacji do zmieniającej się mety będzie kluczowe w walce o strefę punktową.
Interesująco wygląda sytuacja zawodników Team Falcons. Choć na co dzień grają pod jednym szyldem, w Seulu pięciu reprezentantów tej organizacji zostanie rozdzielonych między trzy różne reprezentacje narodowe. To wymusi na nich walkę przeciwko własnym kolegom z drużyny, co zawsze dodaje pikanterii taktycznym starciom w końcowych fazach meczu.
Turniej w Seulu to nie tylko walka o prestiż, ale też sprawdzian wytrzymałości psychicznej. Dla duńskiego zawodnika Mikzenn finały będą miały szczególny wymiar – 27 czerwca, w samym środku walki o Grand Finals, będzie świętował swoje 24. urodziny. Czy uda mu się sprawić sobie najlepszy możliwy prezent w postaci trofeum? Przekonamy się już w czerwcu.
