Grinding Gear Games nie przestaje budować napięcia przed grudniową premierą, tym razem celując prosto w serca fanów klasycznego Path of Exile. Facebreaker to przedmiot, który w pierwszej części gry zdefiniował cały archetyp postaci – zamiast wymachiwać mieczem czy toporem, gracze po prostu miażdżyli wrogów ciosami pięści. W kontynuacji ta mechanika ma szansę stać się jeszcze bardziej satysfakcjonująca dzięki nowemu systemowi animacji i bardziej responsywnej walce wręcz.
Obok powracającego klasyka, twórcy zaprezentowali również zupełnie nowy przedmiot unikatowy – Auspex. Choć szczegółowe statystyki obu artefaktów są jeszcze owiane tajemnicą, sam fakt ich pojawienia się sugeruje, że deweloperzy chcą dać graczom narzędzia do tworzenia bardzo specyficznych, niszowych buildów już od samego początku przygody w nowym Wraeclast.
Dlaczego to ma znaczenie? W świecie, gdzie od śmierci Kitavy minęło 20 lat, a korupcja znów zaczyna toczyć krainę, powrót tak potężnych artefaktów z przeszłości ma sens nie tylko mechaniczny, ale i fabularny. Facebreaker pozwala dosłownie poczuć brutalność świata Path of Exile 2, eliminując dystans między graczem a potworami. Jeśli planowaliście build pod siłę, te nowości powinny znaleźć się na szczycie Waszej listy życzeń.
