Akcja zorganizowana przez Warhorse Studios podczas Steam Medieval Fest opierała się na prostym mechanizmie: studio zobowiązało się przekazać 1 dolara od każdej sprzedanej kopii gry na fundusz ochrony zabytku. Rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania, udowadniając, jak silna więź łączy fanów przygód Henryka z autentycznymi lokacjami w Czechach, które stały się inspiracją dla świata gry.
Pieniądze trafią bezpośrednio do rąk ojca Radima Cigánka, który od lat poświęca się odbudowie i utrzymaniu Pirkštejn. Dla graczy to miejsce nie jest tylko stertą kamieni – to lokacja, którą wielu z nas odwiedziło wirtualnie, eksplorując brutalny, ale piękny świat XV-wiecznych Czech. Teraz, dzięki wspólnemu wysiłkowi, ten kawałek historii przetrwa dla przyszłych pokoleń.
To rzadki przypadek, gdy komercyjny sukces gry bezpośrednio przekłada się na fizyczne przetrwanie miejsc, o których opowiada. Inicjatywa ta nadaje nową głębię doświadczeniu płynącemu z Kingdom Come: Deliverance, pokazując, że dbałość o realizm historyczny w grach może budzić w ludziach chęć realnego działania.
