Jeśli czekaliście na grę, która wypełni lukę po najbardziej zakręconych sesjach papierowych RPG, Esoteric Ebb ma szansę stać się Waszym nowym faworytem. Deweloper Christoffer Bodegård ujawnił skalę projektu, która robi wrażenie – przejście gry zajmie od 25 do nawet ponad 50 godzin, w zależności od tego, jak głęboko dacie się wciągnąć w intrygi miasta Norvik.
Sercem gry jest śledztwo w sprawie wybuchu w herbaciarni, które prowadzimy wraz z goblinim towarzyszem o imieniu Snell. To nie jest jednak liniowa opowieść. Produkcja oferuje aż 16 głównych gałęzi questów oraz 21 zadań pobocznych, co przy 1,25 miliona napisanych słów sugeruje narrację gęstą od wyborów i konsekwencji. Dla fanów optymalizacji postaci przygotowano 51 modyfikowalnych cech (Feats) oraz 30 czarów opartych na zasadach 5e.
Co sprawia, że warto czekać? Przede wszystkim unikalny klimat łączący komedię z mroczną tajemnicą. W Norvik spotkacie pijane sfinksy i debaty z diabłami, a wszystko to w świecie, gdzie mitologiczne stworzenia sprzedają gazety na rogach ulic. Z 164 przedmiotami do zdobycia i ponad 3 godzinami autorskiej muzyki, Esoteric Ebb zapowiada się na jedną z najciekawszych premier niezależnych przyszłego roku. Jeśli chcecie sprawdzić mechanikę rzutów kośćmi w praktyce jeszcze przed marcem, demo gry jest wciąż dostępne dla ciekawskich detektywów.
