Główny projektant poziomów, Patrick Murphy, potwierdził, że fundamentem nowej wersji mapy jest drastyczne zwiększenie interaktywności otoczenia. W oryginale Grand Bazaar był znany z ciasnych korytarzy i morderczych punktów zapalnych (choke-points), gdzie walka często utykała w martwym punkcie. W Battlefield 6 to gracze decydują, którędy pobiegnie linia frontu.
Kluczową nowością są w pełni destrukcyjne skróty. Zamiast bezsilnie rzucać granaty w stronę zablokowanego przejścia, oddziały Marine Raiders – w tym nasza jednostka Dagger 1-3 – mogą teraz dosłownie przebić się przez ściany budynków, tworząc zupełnie nowe ścieżki flankowania. To zmienia dynamikę mapy z liniowej przepychanki w wielopoziomowe pole bitwy, gdzie żadna osłona nie jest permanentna.
- Dynamiczne skróty: Możliwość wysadzania ścian w celu ominięcia głównych punktów oporu.
- Dostosowanie do lore: Mapa odzwierciedla destabilizację świata przez korporację Pax Armata.
- Ewolucja pola walki: Zniszczenia nie są tylko kosmetyczne – zmieniają geometrię mapy w trakcie meczu.
Dla weteranów serii najważniejszą informacją będzie fakt, że DICE stara się zachować balans między początkową strukturą mapy a swobodą, jaką daje destrukcja. Startujemy w relatywnie uporządkowanym mieście, ale pod koniec rundy Grand Bazaar ma przypominać prawdziwą strefę działań wojennych, gdzie tradycyjne linie frontu przestają istnieć. To podejście promuje kreatywność i synergię wewnątrz oddziału, co jest absolutnym priorytetem w nowym Battlefieldzie.
