Blizzard w końcu wyłożył karty na stół w kwestii mechaniki, na którą czekaliśmy od 2004 roku. Opublikowany właśnie przewodnik "Housing 101", przygotowany z udziałem głównego projektanta Jaya Hwanga, to nie tylko techniczny manual – to mapa drogowa do osiedlenia się na stałe w świecie, który do tej pory głównie ratowaliśmy przed zagładą. Jednak entuzjazm społeczności szybko zderzył się z prozą życia w MMO: czy czeka nas powtarzalny grind na każdej postaci?
Od bezdomnego bohatera do właściciela ziemskiego
Przez lata fabuła World of Warcraft koncentrowała się na wielkich konfliktach – od osiedlania Durotaru przez Thralla po polityczne intrygi w Stormwind. My, jako gracze, byliśmy wiecznymi tułaczami. Nowy system Housing ma to zmienić, oferując coś więcej niż tylko instancjonowany pokój. Według przewodnika, proces zaczyna się od wyboru sąsiedztwa. To kluczowy detal – nie kupujemy po prostu "domku", ale wybieramy konkretną lokalizację, co ma ogromne znaczenie dla immersji i tożsamości naszej postaci. Chcesz, by twój Orc patrzył rano na Czerwone Skały, czy wolisz wilgotny klimat bagien?
Przewodnik Hwanga szczegółowo omawia proces zakupu, dekorowania oraz kolekcjonowania przedmiotów. To ostatnie brzmi jak nowa, potężna gałąź "endgame'u" dla kolekcjonerów. Jeśli myśleliście, że farmienie transmogów było czasochłonne, poczekajcie na polowanie na rzadkie meble z rajdów.
Czy czeka nas grind na altach?
Tu jednak pojawia się zgrzyt, który dominuje w dyskusjach na forach. Głównym punktem zapalnym jest obowiązkowe zadanie wprowadzające. W grze, która coraz bardziej promuje rozgrywkę na wielu postaciach (Warbands, współdzielone osiągnięcia), perspektywa robienia tego samego, długiego questu na dziesięciu altach tylko po to, by mieć dostęp do domu, budzi uzasadniony opór.
Społeczność słusznie punktuje brak jasności w kilku kluczowych kwestiach:
- Limity konta: Czy dom jest przypisany do postaci, czy do całego konta Battle.net?
- Gildie: Czy doczekamy się wreszcie prawdziwych siedzib gildyjnych, czy system jest skrojony wyłącznie pod solistów?
Blizzard dał nam narzędzia, byśmy w końcu poczuli się w Azeroth jak u siebie, ale diabłem w szczegółach będzie to, jak bardzo system ten uszanuje nasz czas. Na razie wiemy, jak meblować, ale wciąż nie wiemy, czy będziemy musieli płacić czynsz naszym czasem na każdej postaci z osobna.
