Wprowadzenie tych maszyn to świetna wiadomość dla fanów walk kołowych. Héja I, mimo nieco słabszego silnika WM K-14A wymuszającego wydłużenie kadłuba, zachowuje legendarną zwrotność swojego włoskiego pierwowzoru. Dla graczy oznacza to maszynę, która wybacza błędy w manewrowaniu, choć wymaga cierpliwości podczas wznoszenia.
Prawdziwym postępem jest jednak model Héja II. Inżynierowie z MÁVAG postawili na głęboką modernizację, montując mocniejszą jednostkę WM K-14B. Co ważniejsze dla siły ognia, samolot otrzymał dwa węgierskie karabiny maszynowe Gebauer 1940.M GKM kalibru 12,7 mm. Zmiana uzbrojenia i silnika sprawia, że Héja II staje się agresywniejszym drapieżnikiem niż podstawowy Re.2000.
Co to oznacza dla mety początkowych er? Przede wszystkim większą różnorodność w linii włoskiej. Obie wersje Héja charakteryzują się całkowicie metalową konstrukcją i opancerzonym zagłówkiem pilota (8 mm), co znacząco zwiększa ich przeżywalność w starciach z dwupłatowcami i wczesnymi jednopłatami wyposażonymi w karabiny mniejszego kalibru. Choć nie będą to demony prędkości wznoszenia, ich zdolność do przetrwania ostrzału i wykręcenia niemal każdego przeciwnika czyni je solidnym wyborem dla nowych graczy.
