Nacon Studio Milan przerywa milczenie i dzieli się wizją stojącą za Terminator: Survivors. To nie ma być kolejny generyczny survival, ale list miłosny do fanów dwóch pierwszych filmów, w którym walka o przetrwanie cztery lata po Dniu Sądu staje się brutalną rzeczywistością.
Deweloperzy z Mediolanu postawili sprawę jasno: fundamentem gry jest autentyczność. Akcja toczy się w nowej linii czasowej, która szanuje lore stworzone przez Jamesa Camerona, ale pozwala nam odkryć nieznane dotąd zakamarki zrujnowanego świata. Zamiast rzucać nas w wir wielkiej wojny z maszynami, zaczynamy skromnie – jako grupa ocalałych wychodzących ze schronu, próbujących odbudować namiastkę społeczeństwa w świecie, który chce nas wymazać.
Najciekawiej zapowiadają się trzy filary rozgrywki:
- Bezszwowy otwarty świat: Eksploracja ma być płynna, a zbieranie surowców i informacji o świecie kluczowe dla rozwoju naszej bazy.
- Zagrożenie ze strony T-800: Kultowy egzoszkielet nie będzie tylko mięsem armatnim. Twórcy kładą ogromny nacisk na jego zabójczość i poczucie osaczenia, jakie towarzyszy spotkaniu z tą maszyną.
- Elastyczność stylu gry: To my zdecydujemy, czy postawimy na skradanie, czy otwarty konflikt z użyciem zaawansowanej technologii i materiałów wybuchowych.
Dla nas, graczy, oznacza to, że Terminator: Survivors może wypełnić lukę między RPG z gęstym klimatem a wymagającym survivalem. Już na początku kwietnia spodziewamy się kolejnych wieści, tym razem skupionych na budowaniu świata. Jeśli chcecie mieć realny wpływ na rozwój produkcji, studio otworzyło rejestrację do testów na swojej oficjalnej stronie.
