Głównym punktem świętowania jest dwutygodniowe wydarzenie walentynkowe. Jeśli uważacie, że serduszka i dekoracje nie pasują do ponurego klimatu inspekcji uchodźców, deweloperzy przewidzieli opcję ich wyłączenia w ustawieniach rozgrywki. Jednak dla tych, którzy chcą nieco ocieplić wizerunek swojego biura, przygotowano tematyczne ozdoby, które zostaną z nami przez najbliższe czternaście dni.
Co ważniejsze dla długofalowej rozgrywki, do gry trafił nowy, stały mieszkaniec. To nie tylko kolejna twarz w kolejce do odprawy, ale postać, która ma wzbogacić ekosystem naszej strefy kwarantanny. Brigada Games zachęca graczy do dzielenia się zrzutami ekranu z nowym lokatorem, co sugeruje, że jego obecność może wiązać się z ciekawymi interakcjami lub specyficznymi dylematami moralnymi, z których słynie ten tytuł.
Najciekawszą informacją jest jednak wzmianka o przyszłości. Po intensywnym miesiącu łatania błędów i drobnych poprawek, zespół oficjalnie rozpoczął prace nad pierwszą dużą aktualizacją zawartości. Jako gracze wiemy, że fundamenty Quarantine Zone: The Last Check są solidne, ale to właśnie nowe mechaniki i rozbudowa bazy zadecydują o tym, jak długo przetrwamy na tym stanowisku. Na ten moment musimy zadowolić się mniejszymi dodatkami, ale sygnał jest jasny: największe wyzwania dopiero przed nami.
