Piąty wpis na blogu deweloperskim rzuca światło na system progresji, który od samego początku oddaje w ręce graczy potężne narzędzia do terraformowania świata na poziomie pikseli. Twórcy stawiają jednak sprawę jasno – mimo ogromnej swobody, Kyora nie będzie bezcelową piaskownicą. Droga gracza ma być wyznaczana przez odkrywanie nowych biomów i starcia z bossami, które odblokują dostęp do bardziej zaawansowanych technologii.
Kluczowym elementem będzie modułowy system rzemiosła. Zamiast zasypywać nas setkami przepisów na starcie, gra pozwoli na stopniowe odblokowywanie modułów podczas eksploracji. Co ciekawe, deweloperzy czerpią inspiracje ze swojego poprzedniego hitu, Core Keeper, eksperymentując z unikalnym lootem. Oznacza to, że najlepszy ekwipunek nie zawsze będzie pochodził z kowadła – unikalne przedmioty znalezione w głębi jaskiń mają oferować bonusy i styl walki, których nie da się po prostu wytworzyć.
Pugstorm pracuje również nad balansem cyklu dobowego. Noc w Kyora ma stać się czasem realnego zagrożenia, zmuszając graczy do powrotu do bazy i przygotowań. Taki rytm – dzień na odkrycia, noc na przetrwanie – ma nadać rozgrywce naturalną dynamikę i sprawić, że każda wyprawa będzie wymagała lepszego planowania.
