Największą zmianą, którą odczujecie od razu po wejściu do gry, jest odświeżony Division Designer. Twórcy wprowadzili nowe listy rozwijane dla kategorii wyposażenia oraz usprawnili sortowanie modeli. To mała rewolucja dla osób, które spędzają godziny na optymalizacji szablonów jednostek – koniec z chaotycznym przeszukiwaniem listy w poszukiwaniu konkretnego wariantu sprzętu.
Fani walk na oceanach powinni zwrócić uwagę na całkowitą restrukturyzację Order of Battle (OOB) dla marynarek USA i Japonii. Do gry trafiły nowe klasy okrętów, w tym Leander, County oraz Erebus. Co więcej, jednostki typu Nevada, Tennessee czy Pennsylvania otrzymały dedykowane struktury, co znacznie lepiej oddaje historyczny układ sił na Pacyfiku i wymusza nową strategię w początkowych latach wojny.
Balans i poprawki techniczne
Paradox nie zapomniał o balansie lądowym i politycznym. Francja doczekała się osłabienia negatywnego modyfikatora „Victors of the Great War”, co powinno nieco ułatwić jej przetrwanie wczesnej fazy konfliktu. Zmiany dotknęły również cechy liderów, w tym Lindbergha, oraz wprowadziły nowe kary do wpływów u marionetek, co ograniczy zbyt szybką ekspansję polityczną bez realnych kosztów.
- Dodano nowe dropdowny kategorii w edytorze dywizji.
- Przebudowano flotę USA i Japonii o nowe modele okrętów.
- Zbalansowano przyrost wpływów wewnątrz frakcji.
- Naprawiono błędy w logice AI oraz liczne literówki w drzewkach celów narodowych.
Patch 1.17.5 eliminuje też masę irytujących błędów – od znikających timerów w decyzjach, po błędne nakładanie duchów armii (spirits). AI powinno teraz lepiej radzić sobie z zarządzaniem frontem, co w połączeniu z nowymi opcjami morskimi sprawia, że walka o dominację na świecie staje się bardziej wymagająca.
