Dla nas, graczy, najważniejszą statystyką jest Match Infection Rate (MIR). 15 lutego wskaźnik ten osiągnął szczytowy poziom 5,01%, co oznaczało, że statystycznie co dwudziesty mecz mógł być skażony obecnością oszusta. To moment, w którym frustracja społeczności była najbardziej odczuwalna, zwłaszcza w intensywnych starciach piechoty, gdzie jeden cheater potrafi zniszczyć synergię całego oddziału Marine Raiders.
Sytuacja uległa jednak znacznej poprawie. Do 25 lutego wskaźnik MIR spadł do poziomu 2,30%. Ten ponad dwukrotny spadek to efekt skuteczności systemu EA Javelin oraz śledzenia 226 konkretnych programów do oszukiwania. Co ciekawe, aż 217 z nich (ponad 96%) raportuje obecnie błędy w działaniu lub całkowity przestój. To jasny sygnał dla Pax Armata – w tej wojnie o sprawiedliwy gameplay deweloperzy na razie wygrywają.
Skala zablokowanych prób – ponad ćwierć miliona – pokazuje, jak ogromna jest presja ze strony twórców cheatów. W świecie Battlefield 6, gdzie koordynacja pojazdów i piechoty jest kluczem do zwycięstwa, eliminacja osób psujących meta-grę ma kluczowe znaczenie dla zdrowia serwerów. Cieszy fakt, że większość narzędzi hakerskich „leży”, co pozwala nam skupić się na czystej taktyce i walce o dominację na mapie.
